Nuclistim

Nuclistim wspiera prawidłowe funkcjonowanie układu nerwowego. Dzięki wysokiej zawartości składników aktywnych wspomaga regenerację, odbudowę i ochronę neuronów.

Suplement diety
Przed użyciem zapoznaj się z ulotką, która zawiera wskazania, przeciwwskazania, dane dotyczące działań niepożądanych i dawkowanie oraz informacje dotyczące stosowania, bądź skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.
reklama

Dlaczego postanowiłam mówić o SM w sieci?

Początkowo nie zamierzałam publicznie opowiadać o swojej chorobie. Nie, żebym planowała ją szczególnie ukrywać, ale kierowałam się raczej podejściem „kto ma wiedzieć, ten wie”.

Jednak z biegiem czasu dołączałam do kolejnych grup pacjenckich, brałam udział w wydarzeniach poświęconych chorobom autoimmunologicznym i widziałam duże pole dla dezinformacji i chaosu. W ten sposób stopniowo zaczęłam sama pisać o swojej chorobie na moich profilach w mediach społecznościowych (co ważne, żadnego z tych kont nie założyłam specjalnie pod kątem SM, ale ten temat naturalnie dołączył do codzienności, którą tam pokazuję).

Dzieliłam się swoją perspektywą – taką, której moim zdaniem brakowało. Nie musiałam długo czekać na pozytywny odzew. Daleko mi do zasięgów influencerskich, ale nie ma tygodnia, by ktoś nie napisał do mnie, dziękując za pokazanie tej choroby od innej strony i uspokojenie kotłujących się, pesymistycznych myśli.

Choć powoli się to zmienia, mam wrażenie, że wciąż główny przekaz na temat stwardnienia rozsianego mówi jedynie o stopniowym progresie niepełnosprawności (która z mojej perspektywy nie tylko nie musi postępować, ale w ogóle wystąpić!). Nie twierdzę, że tak będzie u każdego, ale wciąż mówi się jedynie o tym, jak w miarę miękko wylądować, zamiast pokazać, że… można wcale nie upaść.

Z takim przekazem zostają zderzeni pacjenci, których dziennie na świecie przybywa około 3001.


Omeganerv

Wspiera pamięć i koncentrację, usprawnia procesy uczenia się. Zawiera olej z ryb i olej z wiesiołka – źródła naturalnych kwasów tłuszczowych omega-3 (EPA i DHA) oraz omega-6...

Suplement diety
Przed użyciem zapoznaj się z ulotką, która zawiera wskazania, przeciwwskazania, dane dotyczące działań niepożądanych i dawkowanie oraz informacje dotyczące stosowania, bądź skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.
reklama

Stwardnienie rozsiane – objawy

Na różnych etapach mojej choroby (w większości przed diagnozą i zanim w ogóle dowiedziałam się, że odpowiedzi powinnam szukać w neurologii) doświadczyłam naprawdę szerokiego spektrum objawów.

Były to symptomy:

  • ze strony układu wzrokowego: podwójne widzenie (diplopia), oczopląs,
  • ze strony układu czuciowego: drętwienie, mrowienie, brak czucia w części twarzy, pieczenie i zaburzenia odczuwania temperatury,
  • ze strony układu ruchu: osłabienie mięśni (zwłaszcza kilka lat temu w okresie letnich upałów), spastyczność, zaburzenia równowagi,
  • poznawcze: problemy z pamięcią, kłopoty z koncentracją,
  • wieloletnie przewlekłe zmęczenie.

Stwardnienie rozsiane jest jednak nazywane chorobą tysiąca twarzy i to chyba najlepsze określenie, bo ilu pacjentów, tyle zestawów objawów. Możliwe są setki kombinacji symptomów występujących z różnym natężeniem i częstotliwością.

Mimo to uważam, że nad większością z nich, można (przynajmniej do pewnego stopnia) zapanować. O ile zupełnie inne działania należy podejmować w przypadku objawów dotykających układ ruchu, a inne w przypadku tych związanych z funkcjami poznawczymi, na większość z nich jest sposób.

Na pewnych etapach mojej choroby miałam do czynienia z każdym z tych obszarów i obecnie jestem wolna od rzutów, objawów i nauczyłam się kontrolować redukowanie stanów zapalnych w moim organizmie do minimum.

Nic jednak nie dzieje się z dnia na dzień, a aktywna praca z objawami stwardnienia rozsianego wymaga dużego zaangażowania i systematycznego działania. To, co ja próbuję robić, to podkreślać, że jest to możliwe, a SM nie jest końcem życia ani wyrokiem.

Zdrowe Rozwiązania
dla układu nerwowego
reklama

Rzetelne informacje i konkretne decyzje

W przypadku mojej diagnozy miałam to szczęście, że już na początku trafiłam na rzetelne źródła i miałam do czynienia z osobami, które wiedziały, co mówiły. Dzięki temu między innymi bardzo szybko zmieniłam swoją dietę (wcześniej przez kilkanaście lat byłam wegetarianką, a wówczas przeszłam na weganizm, eliminując produkt, który najbardziej mi nie służył – nabiał).

Większość kompletnych źródeł wiedzy znajdowałam jednak za granicą. W Polsce były pojedyncze osoby, które pisały blogi, nagrywały filmy na YouTube czy sporadycznie pojawiały się w telewizji. Widać było pewne działania, ale przedstawiały one jedynie wybiórczą perspektywę i wciąż były zaledwie cichym głosem pośród dominującego spojrzenia na stwardnienie rozsiane, które przekładało się na powstające stereotypy wśród opinii publicznej: straszna choroba, szybka progresja, niepełnosprawność, wózek.

Postanowiłam dorzucić kilka słów od siebie – feedback był bardzo pozytywny, więc z czasem nagrywałam i pisałam na ten temat więcej.

Walka ze stereotypami i promocja neuroplastyczności

W tym momencie walka ze stereotypami wokół stwardnienia rozsianego to nie tylko wyzwanie, ale także (choć brzmi to bardzo górnolotnie) pewnego rodzaju misja. Dzieląc się swoją historią w sieci, staram się pokazać, że diagnoza nie musi oznaczać życia z nieuniknioną niepełnosprawnością i że SM nie jest biletem w jedną stronę – wiele procesów, które już nastąpiły, można cofnąć.

Wszystko to dzięki wrodzonej neuroplastyczności – zdolności mózgu do adaptacji i reorganizacji swojej struktury w odpowiedzi na wiele czynników. Świadome korzystanie z tej funkcji i jej stymulowanie (m.in. poprzez uczenie się nowych umiejętności, aktywność fizyczną, zdrową dietę czy stymulację mentalną) wraz z ograniczeniem działań, które ją tłumią (m.in. stres, zła dieta, brak aktywności fizycznej i umysłowej) mają wpływ na zatrzymanie lub cofanie wielu zmian.

Dzięki neuroplastyczności mózg może tworzyć nowe połączenia między neuronami, a także wzmacniać istniejące, co pozwala na poprawę zdolności poznawczych oraz rozbudowaną regenerację.

To, co często przeraża ludzi, to błędne przekonanie, że SM prowadzi wyłącznie do coraz gorszego stanu zdrowia. Moje doświadczenie pokazuje jednak, że przy odpowiednim połączeniu opieki medycznej, zmian stylu życia, modyfikacji kodowanych w głowie przekonań, diecie i przemyślanej aktywności fizycznej, można cieszyć się tzw. wieczną remisją.

To, co jest dla mnie ważne, to by inni zrozumieli, że SM nie musi definiować życia osoby chorej i że mamy wpływ na jego przebieg. Dlatego dzielę się swoją codziennością, pokazując, że stwardnienie rozsiane można kontrolować – i to bardziej, niż się powszechnie uważa.

Stwardnienie rozsiane Cię nie definiuje

To, co jeszcze staram się pokazać na swoich mediach społecznościowych, to że stwardnienie rozsiane nie definiuje mnie jako osoby. Jest jednym z elementów mojego życia – cechą, taką samą jak fakt, że lubię kolor czarny, Nirvanę, serial „Przyjaciele” i przelewową kawę.

Nie jestem tylko pacjentką ze stwardnieniem rozsianym. Jestem joginką, marketerką, inwestorką, miłośniczką zwierząt, podróżniczką, a przy okazji choruję na stwardnienie rozsiane – i takie podejście zupełnie zmieniło moją perspektywę.

Zdrowe Rozwiązania
pełne witamin:
reklama

  1. Number of people newly diagnosed with MS | Atlas of MS https://www.atlasofms.org/map/global/epidemiology/number-of-people-newly-diagnosed-with-ms