W naturze zawsze jest równowaga, dlatego można było przewidzieć, że głodówki, ciągłe liczenie kalorii za pomocą aplikacji mobilnych, restrykcyjne diety i inne tego typu rozwiązania sprawią, że w końcu „coś pęknie” i dojdzie do odwrotu. Tak właśnie się stało, bo dziś coraz większą popularność zyskuje cottagecore. Co kryje się pod tym pojęciem, jakie są blaski i cienie tego trendu?
Cottagecore co to jest?
W cottagecore jedzenie to coś więcej niż zaspokajanie głodu – to forma celebrowania codzienności, w której kluczowe wartości to prostota, sezonowość i samowystarczalność. Gotowanie z lokalnych, ekologicznych składników (często z własnego ogródka lub targu), pieczenie domowego chleba, robienie przetworów, zbieranie grzybów i owoców leśnych na własny użytek. To tylko przykłady czegoś, co dawne pokolenia uznawały za normę, a współcześnie ujmuje się w ramy angielskich terminów i kultywuje jako „coś więcej”.
Na pytanie o to, co to znaczy cottagecore i skąd pochodzi, można powiedzieć, że to trend inspirowany nostalgią za prostym, wiejskim życiem, skupiającym się na tradycyjnym podejściu do jedzenia. Sceptycy powiedzą, że to idealizacja życia na wsi, które przecież wcale nie było takie sielankowe. Jednak, gdy przyjrzeć się temu bliżej, nie ma nic dziwnego w tej idealizacji – część ludzi jest zmęczona pogonią za idealną sylwetką, ciągłym liczeniem kalorii w aplikacji mobilnej, restrykcyjnymi dietami itp. Chcą czegoś prostszego, pragną zwolnienia tempa – tu „do akcji” wkracza cottagecore, który być może idealizuje życie na wsi, ale za to pomaga „uspokoić głowę”.

Cottagecore – chwilowa moda na powrót do natury, czy coś więcej?
Powrót do natury to nie tylko kwestia uspokojenia głowy (choć niewątpliwie jest to ważne dla zdrowia). Cottagecore po polsku to inaczej styl życia polegający na docenieniu wiejskich klimatów i natury. Jego największą zaletą jest wybieranie produktów ekologicznych, o niskim stopniu przetworzenia, a także stosowanie metod przygotowywania potraw, które zostały nieco zapomniane. W związku z tym można stwierdzić, że nie jest to tylko chwilowa moda, ale coś więcej. Jakie wartości niesie za sobą podążanie za stylem polegającym na docenieniu wiejskich klimatów i natury?
Fermentacja – stara metoda, które wpisuje się w aktualną potrzebę dbania o zdrowie jelit
Od jakiegoś czasu bardzo dużo mówi się o tym, jak ważne jest zdrowie jelit. Podkreśla się, że ich właściwe funkcjonowanie jest istotne nie tylko dla przewodu pokarmowego, ale i mózgu, równowagi hormonalnej, utrzymania prawidłowej masy ciała itd.
Tym samym rośnie liczba osób, które sięgają po probiotyki, prebiotyki, synbiotyki czy postbiotyki. Jednak należy pamiętać, że nie tylko one mają korzystny wpływ na mikrobiotę jelitową. Aby zadbać o zdrowie jelit, warto pomyśleć również nad włączeniem do diety naturalnych źródeł bakterii probiotycznych – fermentowanych produktów mlecznych i kiszonek.
Dziś bez problemu można dostać w sklepie kiszone ogórki czy kapustę. Jednak osoby, które podążają za trendem cottagecore, idą o krok dalej i samodzielnie przygotowują kiszonki. Nie tylko te najbardziej popularne, ale również zsiadłe mleko, kiszone owoce czy warzywa inne niż ogórki i kapusta (np. rzodkiewka, cukinia).

Wspomaga odbudowę mikroflory jelitowej np. po infekcjach, po antybiotykoterapii, podczas podróży do innych stref klimatycznych.
Pachnący chleb na zakwasie zamiast pieczywa z supermarketu
Pieczenie domowego chleba również wpisuje się w trend cottagecore. Warto pamiętać, że samodzielne przygotowanie pieczywa może dać nie tylko dużo satysfakcji (szczególnie jeśli mowa o tym za zakwasie, które wymaga więcej czasu i umiejętności), ale nie tylko.
Domowy chleb ma prosty skład, a także cenne dla zdrowia dodatki. Można dorzucić do niego np. pestki dyni bogate w żelazo niehemowe i białko roślinne, siemię lniane obfitujące w kwas alfa-linolenowy (omega-3) czy czarnuszkę, wspierającą walkę z alergią. Co więcej, domowy chleb na zakwasie charakteryzuje się lepszą przyswajalnością żelaza.
Ziołowe napary zamiast kolejnej kawy
Zioła to prawdziwe skarby natury, które od setek, a nawet tysięcy lat. cieszą się dużym uznaniem w medycynie ludowej. Mowa tu nie tylko o chińskich ziołach, ale i tych, które można samodzielnie zbierać na polskich łąkach, w lasach i przydrożach.
Osoby podążające za trendem powrotu do natury, chętnie korzystają z dobrodziejstw roślin i przygotowują z nich aromatyczne napary, kąpiele czy domowe okłady (np. do zmniejszania opuchlizny). Zazwyczaj zbierają rośliny samodzielnie – do tych, które bez problemu można znaleźć w Polsce w stanie dzikim, należą m.in. mniszek lekarski, skrzyp polny, pokrzywa zwyczajna czy krwawnik pospolity.
Sezonowe dary natury zamiast egzotyki z zagranicy
Półki w supermarketach uginają się od warzyw i owoców, które płyną do Polski statkami z odległych krajów. Jednak choć są to produkty, które kuszą różnymi barwami, kształtami i smakami, nie przekonują do siebie zwolenników cottagecore. Są to osoby, które idą bardziej w stronę lokalnych, sezonowych produktów. Często wyhodowanych samodzielnie w przydomowym ogródku czy kupionych od lokalnego dostawcy.
Takie rozwiązanie ma pewne zalety zdrowotne – owoce czy warzywa nie są transportowane przez długi czas, narażone na działanie wysokiej temperatury, promieni słonecznych itp. Ponadto, jeśli są hodowane samodzielnie, nie muszą być traktowane chemicznymi środkami ochrony roślin, co też zwiększa ich wartość.

Gdy powrót do natury staje się obsesją… czyli o cieniach nowego trendu
W dobie przebodźcowania, cyfrowego zmęczenia i miejskiego chaosu coraz więcej osób tęskni za spokojem, prostotą i naturą. Cottagecore – estetyczny trend promujący życie w rytmie slow, bliskość z przyrodą, ręczne rzemiosło i jedzenie „jak u babci” – zdobywa popularność nie tylko jako styl życia, ale i jako pewnego rodzaju filozofia. Jednak to, co miało być remedium na stres, może paradoksalnie stać się jego źródłem – zwłaszcza w kontekście żywienia i zdrowia psychicznego.
Romantyczny filtr na rzeczywistość
Cottagecore pokazuje świat pachnący chlebem na zakwasie, łąkami pełnymi ziół i ceramicznymi miskami pełnymi zbożowych owsianek. W założeniu trend ten ma zachęcać do prostego, harmonijnego życia – blisko natury, z dala od konsumpcyjnego pędu. Jednak eksperci zauważają, że ta sielanka bywa wyidealizowaną wersją rzeczywistości, której wiele osób nie jest w stanie sprostać.
Cottagecore może wywoływać presję na perfekcyjne, „czyste” i samodzielnie przygotowywane jedzenie. Codzienne obowiązki, takie jak kiszenie, pieczenie, suszenie czy zbieranie ziół, mogą z czasem przekształcić się w rytuały niezdrowo zdominowane przez kontrolę i lęk. To już prosta droga do ortoreksji, czyli zaburzenia odżywiania charakteryzującym się chorobliwym kontrolowaniem spożywanego jedzenia.
O ortoreksji mówi się wtedy, gdy codzienne aktywności zostają podporządkowane czasochłonnemu planowaniu, kupowaniu oraz przygotowywaniu posiłków. […]
– Mróz MW, Korek E. Ortoreksja – nowa jednostka chorobowa związana z zaburzonymi wzorcami odżywiania. Med Og Nauk Zdr. 2020; 26(2): 102. doi: 10.26444/monz/122257
Łączy ona cechy zaburzeń odżywiania, zaburzeń obsesyjno-kompulsywnych oraz zaburzeń somatoformicznych. […]
Niestety zachowania te niosą niebezpieczne konsekwencje: od niedożywienia i niedoborów składników pokarmowych, będących efektem restrykcyjnej i mało urozmaiconej diety, po zaburzenia funkcjonowania społecznego spowodowane izolacją i strachem przed oceną ze strony otoczenia.
Rytuał czy rygor?
Obsesja na punkcie „czystości” jedzenia często koreluje z perfekcjonizmem, niską samooceną i potrzebą kontroli.
Presja, by wszystko było „domowe, bez plastiku, sezonowe i lokalne”, może prowadzić do wyczerpania psychicznego.
Aby powrót do natury faktycznie był ukojeniem, trzeba znaleźć w tym wszystkim zdrowy balans. Mieć świadomość, że nie żyjemy już w dawnych czasach, gdy pewne rzeczy wyglądały zupełnie inaczej i były naturalnym elementem codzienności.

TAK dla powrotu do natury, ale tylko z głową!
Cottagecore może być źródłem uważności, kontaktu z naturą, autentycznej przyjemności z gotowania i wyciszenia. Jednak zanim zaczniesz podążać za tym trendem, zadaj sobie ważne pytanie – czy wybierasz ten styl, bo Cię wspiera, czy dlatego, że boisz się zjeść coś spoza „naturalnych standardów”?
Zamiast kolejnej listy zakazów i obowiązków, cottagecore może stać się okazją do budowania zdrowych rytuałów żywieniowych: bez obsesji, za to z szacunkiem do ciała, emocji i codziennych realiów.
Źródła:
- Johnston, Zoe (2022) „Cottagecore and Rural Gentrification,” The Compass: Vol. 1: Iss. 9, Article 2. Dostępne na: https://scholarworks.arcadia.edu/thecompass/vol1/iss9/2
- Mróz, Michalina Wiktoria, and Emilia Korek. „Ortoreksja–nowa jednostka chorobowa związana z zaburzonymi wzorcami odżywiania.” Medycyna Ogólna i Nauki o Zdrowiu 26.2 (2020): 102-105.
- Kashi, Anita Rao. „Cottagecore” i powstanie współczesnej wiejskiej fantazji https://www.bbc.com/culture/article/20201208-cottagecore-and-the-rise-of-the-modern-rural-fantasy






